FIA: FOTA była świadoma statusu obserwatora

fiaPo wczorajszym sporze pomiędzy FIA a Stowarzyszeniem Zespołów Formuły 1, FOTA zasugerowała, że F1 znalazła się w niebezpieczeństwie. Dziś szefowie ośmiu zbuntowanych zespołów udali się do Londynu, gdzie może zapaść decyzja o stworzeniu nowej serii wyścigowej.

Jeszcze przed wczorajszym spotkaniem Max Mosley napisał do Luci Di Montezemolo (przewodniczący FOTA), że osiem zespołów wchodzących w skład tego stowarzyszenia musi uzyskać zgodę pozostałych pięciu ekip na zmiany w regulaminie na sezon 2010. Mosley zarzucił ośmiu zbuntowanym zespołom, że nie zwracają uwagi na pozostałą piątkę.

– Wyobraźmy sobie zamieszanie, które by powstało po tym, gdy członkowie FOTA zgłoszą się do mistrzostw świata, a Światowa Rada zmieni przepisy bez pytania ich o zdanie – zastanawia się Mosley. – Z tego wynika, że przy zmianie regulaminu potrzebna jest zgoda pięciu pozostałych zespołów, które będę startować w przyszłym roku w mistrzostwach świata. Sugerowanie, że FOTA dopiero wczoraj zorientowała się w tej sytuacji jest nieprawdą. Wynikałoby z tego, że są nieświadomi najważniejszych zasad w motorsporcie.

FIA stwierdziła, że jest “prawdopodobne”, iż zostanie podpisany nowy dokument porozumienia w najblizszych dniach, sugerując iż spóźnienie było spowodowane faktem przeslania przez FOTA nowego 350stronnicowego dokumentu.

Dodali iż jakkolwiek nie jest to oferta na którą oczekują, ale są optymistycznie nastawieni co do możliwości porozumienia w najbliższym czasie.

Źródło: wrumwrum.pl