Koniec z policyjnymi polonezami!

poldekguzikPo trzydziestoletniej służbie Polonez odchodzi na emeryturę. Powodem jest oczywiście kryzys, który spowodował, że w ramach oszczędności i łatania dziury w policyjnym budżecie komenda główna policji zakazała remontowania starych aut.

W naszym warsztacie stoi polonez wart około trzech tysięcy. Wstępnie koszt jego remontu oszacowaliśmy na drugie tyle. A i tak auto wróci do naprawy za dwa, trzy tygodnie” – mówi nam oficer stołecznej policji.

Zakaz przeprowadzania kosztownych remontów trafił już do wszystkich komend wojewódzkich policji. W praktyce oznacza on, że niedługo niebiesko-białego “poldka”, który w milicji i policji służył od około 30 lat, zobaczymy jedynie na filmach. “Pod koniec 2008 roku używaliśmy jeszcze 2,5 tysiąca polonezów. Teraz jest ich już o tysiąc mniej. Liczymy, że do końca czerwca nie będzie już żadnego” – usłyszeliśmy wczoraj w Biurze Logistyki komendy głównej.

Rzeczywiście, obcięcie niemal do zera funduszu na remonty może przynieść policji spore oszczędności. “Koszt remontu silnika w polonezie jest równy jego wartości. Wymiana skrzyni biegów w passacie o przebiegu 300 tysięcy kilometrów to przynajmniej 5 tysięcy złotych” – tłumaczy oficer stołecznej policji. Złomowane lub sprzedawane na przetargach auta mają być zastąpione przez nowe. Głównie będą to auta koreańskiej marki KIA z fabryki na Słowacji. I to nie niebiesko-białe, ale pomalowane w nowe policyjne barwy, czyli srebrne z niebieskimi elementami.

Jednak nasi rozmówcy obawiają się, że nowe auta auta ze Słowacji nie dojadą. “A to dlatego, że oszczędności w związku z kryzysem szuka też minister spraw wewnętrznych Grzegorz Schetyna. Z tego powodu nie wiemy nawet, na zakup ilu radiowozów będzie nas stać. Obawiam się, że my będziemy złomować dość sprawne <poldki>, a nowych aut nie dostaniemy” – ostrzega jeden z wysokich rangą oficerów policji.

Źródło: dziennik.pl, fot: blog.zw.com.pl