Debiut Forda Taurusa SHO oficjalnie potwierdzony

016 2010taurusshoglowneBy podnieść choć trochę mizerną sprzedaż, Ford postanowił wskrzesić słynną wersję SHO, jeszcze słynniejszego Taurusa. Tak, tak, już niedługo będziemy świadkami rendez-vous roku 1989, kiedy to pierwsza edycja SHO debiutowała na rynku.

W ciągu 10 lat, kolejne dwie edycje, zyskały uznanie ponad 100.000 klientów, oraz miano samochodu kultowego. Podstawą odbudowy marki SHO, ma być 3.5 litrowy motor V6. Uważamy, iż jest to krok w dobrą stronę, gdyż to właśnie jednostka napędowa, była tą rzeczą, w której zakochiwały się kolejne rzesze fanów.

Jednostka 3.5 EcoBoost V6, którą spotkamy również w Fordzie Flex, Lincolnie MKS oraz MKT, jest nową, a zarazem ostatnią deską ratunku dla amerykańskiego giganta. Produkujący 365 KM mocy, silnik wyposażony będzie w podwójne doładowanie turbosprężarkami oraz bezpośredni wtrysk paliwa. Do skutecznego przeniesienia tak ogromnej mocy, użyto fordowskiej 6-biegowej automatycznej skrzyni biegów SelectShift. Napęd będzie stale przekazywany na 4 koła.

Z zewnątrz nowe SHO, od pozostałych Taurusów odróżnimy po 19 lub 20-calowych aluminiowych felgach, przemodelowanym grillu oraz delikatnym spojlerze tylnym. Do łask powróci, charakterystyczny dla wersji SHO kolor Atlantis Green.

Po zajęciu miejsca w przepastnym wnętrzu, od razu poczujemy, że jesteśmy wyjątkowymi szczęśliwcami. Wielkie skórzane fotele delikatnie otulą nasze plecy, by po chwili poczuć ciepły relaksujący masaż. Do naszych uszu, prócz melodi pochodzącej z silnika, docierać będzie płynąca muzyka z 12-głośnikowego multimedialnego zestawu, firmy Sony. Każda osoba, niezależnie od swoich preferencji muzycznych, będzie usatysfakcjonowana. Jeśli w drodze do pracy lubisz słuchać utworów Mozarta, w mig docenisz obecność dekodera Dolby Pro Logic II. Jeśli zaś wybierasz się na dyskotekę, 390W mocy muzycznej oraz 115 dB maksymalnego bass-u, będzie w sam raz.

Debiut Forda Taurusa 2010 SHO nastąpić ma latem tego roku. Cennik nowego modelu, otwierała będzie kwota 37.995$.

Źródło: Autoblog